Rozdział 4
Ostatnio czytałam parę naprawdę ciekawych blogów o tematyce podobnej do mojego i zauważyłam, że w porównaniu do rozdziałów tamtych dziewczyn, moje rozdziały są po prostu krótkie. (Nie ma to jak, trzy razy w jednym zdaniu użyć słowa "rozdział".) Stwierdziłam, że spróbuję pisać troszkę dłuższe rozdziały. Będę naprawdę wdzięczna za wszystkie komentarze i uwagi, ponieważ zależy mi na tym, żeby mój styl się rozwijał. Ale już chyba za długo nudzę, przechodzimy do rozdziału! (Zna ktoś jakieś synonimy słowa "rozdział"? Bo mam wrażenie, że strasznie je nadużywam.) Rozdział 4. Śniło mi się, że znalazłem się w sali tronowej Olimpu. Wszytko wyglądało jak zawsze, dwanaście tronów ułożonych w literę V, każdy przypisany do innego boga, marmurowa posadzka, piękne greckie kolumny i wszechobecna jasność, jakby słońce świecił...