Rozdział 7
Witam ponownie na moim blogu! Miło mi pokazać wam kolejny fragment historii, tym razem nieco spokojniejszy. Wiem, że długo mnie tu nie było, co mogę usprawiedliwić wyjazdem i tym, że rozdział jest dosyć długi. Niedługo możecie się spodziewać zwiastuna nowego opowiadania, które zamierzam umieścić na nowy rok szkolny. Zachęcam do komentowania i przekazywania bloga dalej! A teraz już nie przedłużając: zapraszam do czytania! Po zjedzeniu połowy zapasów z kuchni Sinnisa, rozłożyliśmy się wszyscy na jego skórzanej kanapie, z rękami założonymi na pełnych brzuchach. Oddychaliśmy głęboko i usiłowaliśmy przetrawić, i jedzenie, i wszystkie dzisiejsze wydarzenia. Camille wstała po chwili, wydukała coś o tym, że pada z nóg i poszła do łazienki się umyć. Miałem nadzieję, że po tym wszystkim, przez co dzisiaj przeszliśmy, przestanie się od nas izolować. Jednak ona jeszcze bardziej (o ile to możliwe) zamknęła się w sobie. Musi istnieć jakiś sposób, żeby się otworzyła. A ja go znajdę. Ch...