Posty

Rozdział 12

Summer Zachodzące słońce leniwie przebijało się przez ściany namiotu, przeszkadzając mi się skupić. Gdy przesuwałam się inne miejsce, promienie słońca jak na złość znów zbliżały się do mojej twarzy. Zapisałam sobie w pamięci, by w najbliższym mieście zainwestować w dobre okulary przeciwsłoneczne. Łowczynie naturalnie ich nie posiadały, były przecież przyzwyczajone do polowań na świeżym powietrzu i wszelkich niedogodności, które się z nimi wiążą. Na moją prośbę o okulary Thalia roześmiała się, jakby było coś śmiesznego w tym, że słońce razi w oczy. Poza tym przydałoby mi się coś, co zasłoniłoby moje opuchnięte od płaczu, zaczerwienione oczy. Wstyd z takimi wychodzić na ulicę, bo co sobie ludzie pomyślą? O pardon, tu nie ma ulic, jest tylko dziki busz. Ponownie wzięłam głęboki oddech, by spróbować się uspokoić. Chociaż łzy mi się już chyba skończyły nadal czułam ból, na myśl o zdradzie Camille. Mama zawsze powtarzała, że z użalaniem się nad sobą należy zaczekać do końca bitwy, wted...

Rozdział 11 i URODZINKI BLOGA!!!

Roksan po raz kolejny spoglądała z żalem na całun pogrzebowy Louise. Nie znała jej zbyt dobrze, bo dopiero niedawno dołączyła do Łowczyń, ale blondynka zawsze wydawała się optymistyczna, roześmiana, twarda i, o ironio, pełna życia. Teraz to życie uciekło, zniknęło. Łowczynie, z Thalią na czele niosły jej ciało do spalenia. Miała być poświęcona bogom jak bohaterka. Nawet najtwardsze Łowczynie trzymały w dłoniach chusteczki do nosa i płakały za Louise, nawet te, których Roksan nigdy nie posądziłaby o to, że mają uczucia. Jej nie chciało się płakać. Nigdy nie była wrażliwa, a nawet jeśli, to nie pokazywała tego na zewnątrz. Ojciec mówił, że to nie przystoi. Nie wypada, żeby córka samej Śmierci płakała z jej powodu. Ale to nie uspokajało poczucia winy. Niosła śmierć, gdziekolwiek zatrzymywała się na dłużej. Zlała się z cieniami drzew, jak zawsze, kiedy ogarniały ją wyrzuty sumienia. Najłatwiej byłoby zniknąć, odejść od Łowczyń, gdyby nie złożyła przysięgi wierności Artemidzie. Wobec teg...

Rozdział 10

Daniel Nawet idąc już bezpiecznie przez las, byłem w ciężkim szoku, po tym, co stało się na plaży. Ta masa wody, która nagle nas zalała, pojawiła się kompletnie znikąd! Pamiętam, że próbowałem zajść tego krabiego potwora od tyłu, a chwilę później próbowałem złapać oddech w wirze wody, piany i kamieni. Najpewniej bym utonął, gdyby nie ręce, które wyciągnęły mnie na powierzchnię. Pomyślałem, że należą do Summer albo Camille, więc chwyciłem bez wahania. Gdy tylko słońce przestało mnie oślepiać, zobaczyłem córkę Chione, okrytą kocem i grupkę wysokich pięknych dziewczyn z łukami w dłoniach. Później wyciągnęły z wody Summer, i zasadniczo do tego momentu nic nam nie powiedziały. Pomyślałem, że jako odpowiedzialny dowódca powinienem zadbać o moją drużynę, więc podszedłem do szczupłej czarnowłosej dziewczyny ze srebrną opaską na czole.  - Hej, jak myślę, jesteście Łowczyniami Artemidy, tak? - spytałem. - Dziękujemy za ratunek. Dziewczyna rzuciła mi poirytowane spojrzenie.  ...

Rozdział 9

Nowy Jork jest niezwykle żywym miastem. Mnóstwo ludzi biega po ulicach, ganiając za swoimi sprawami. Udają się do pracy, do szkoły, do kina czy na zakupy. Wszędzie wokół świecą kolorowe bilbordy, zachęcające do zakupienia jakiś produktów. A z góry, na cały Manhattan spogląda, niczym cesarz, olbrzymi budynek Empire State Building, siedziba greckich bogów. Idealnie dobrali lokalizację - 381 metrów wysokości, 443,5 z anteną, 103 piętra, w tym jedno podziemne. Te wszystkie fakty automatycznie pojawiały się w głowie Annabeth Jackson, gdy patrzyła na majestatyczny budynek. Od dziecka interesowała się architekturą, więc przeczytała wszystkie możliwe ciekawostki na temat zabudowy Nowego Jorku. Teraz, gdy pracowała jako architekt też jej się przydawały. Na przykład ostatnio, gdy musiała zaprojektować... "Cicho Annabeth", zganiła samą siebie w myślach. "Teraz skupiamy się na Summer". Od samego rana biegała po ulicach Nowego Jorku, rozdając ulotki i pytając każdą możliwą...

"Midnight", czyli noworoczny dodatek specjalny

 Witajcie ponownie, z góry przepraszam, że od chyba ponad miesiąca nie ma nowego rozdziału, ale obiecuję, że od Nowego Roku wezmę się w garść i będę wstawiała rozdziały min. raz w miesiącu (to jedno z moich postanowień). Prezentuję efekt mojej dwutygodniowej pracy, czyli opowiadanie w uniwersum Star Wars. Gdy obejrzałam najnowszą część "The Last Jedi", poczułam napływ weny i musiałam ją jakoś wyładować.  Nawiasem mówiąc "Ostatni Jedi" to naprawdę świetny film, na którym śmiałam się, płakałam i  kopałam fotel z gniewu. Tak więc polecam. Akcja dzieje się w czasach Najwyższego Porządku, w zamyśle po najnowszym filmie, ale nie ma jakiś wielkich spoilerów. Mam mieszane uczucia, co do tego opowiadania. Pierwszy raz pisałam coś tak długiego i poważnego, więc proszę o wyrażenie swojej opinii w komentarzach. Byłoby bardzo miło. W Nowym Roku życzę Wam: zdrowia, szczęścia, spełnienia wszystkich marzeń i postanowień, dużo czasu dla siebie, z dobrą książką, filmem czy ser...

Informacja #3

Mam informację dotyczącą nowego rozdziału. Na pewno nie pojawi się on do 11 grudnia, ponieważ tego dnia mam egzamin z fortepianu i muszę się do niego przygotować. Więc rozdziału 9 możecie się spodziewać w drugiej połowie grudnia. Mam go już napisanego na brudno, ale potrzebuję jeszcze czasu.  W grudniu pojawi się minimum jeden specjalny rozdział, no nie wiem, coś Percabeth może Leo Valdezem i Kalipso. Zobaczy się. Coś świątecznego. W każdym razie, życzę miłego oczekiwania na święta! Evanlyn013

Rozdział 8 cz.II

Rozdział dedykowany mojemu cudownemu bratu za poddanie pomysłu.:* Summer Nigdy nie miałam barwnych snów jak przystało na prawdziwego herosa. Nawet, gdy mi się coś śniło, to zwykle po pięciu minutach od obudzenia zapominałam co. Uznałam, że to normalne (jakby cokolwiek w moim świecie było normalne), że po prostu ludzka krew moich rodziców przeważyła nad boską i po prostu mogłam spać spokojnie bez proroczych snów i tego typu rzeczy. Niestety się myliłam. Snu o Danielu nie mogłam tak po prostu zapomnieć. Próbowałam o nim nie myśleć, licząc na to, że sam wyleci mi z  głowy, ale oczywiście nie. Ciągle pamiętałam każdy głupi szczegół tego snu i pamiętałam mój ból gdy... No dobra, ogarnij się dziewczyno, nie myśl o tym. W każdym razie, znacie to uczucie, gdy ktoś, komu ufaliście, jak własnemu bratu, was zdradził? Od początku działał po ciemnej stronie mocy? Jeśli tak, to wiecie, czemu byłam na niego zła i jak się ogólnie czułam. Jeśli nie, to...jesteście szczęśliwymi ludźmi. Ale...